***           

- No i niech pan popatrzy! - byłem zadowolony i dumny. - Całkiem sprawnie nam poszło!

- Rzeczywiście – Narrator pomimo wyraźnie widocznego zmęczenia wydawał się być mniej wymięty niż wtedy, kiedy widzieliśmy się ostatnim razem.

- Mam nadzieję, że opowiadając o Południowej Ameryce odpoczął pan trochę i się zrelaksował?

- A skąd pan wiedział, że... - spojrzał na mnie zdumiony.

- Skontaktowałem się z panią Manuelą Potworską raz jeszcze – mam wrażenie, że mój telefon sprawił jej przyjemność rozpraszając nudę – i poprosiłem o wykaz pana wcześniejszych zadań, poufnie oczywiście. Pan zaczynał narracje od opowiadań o lamach, czyż nie tak?-

 Tak, tak, zgadza się – zawołał radośnie – A potem były opowiadania o leniwcach, strasznie nudne, nota bene; mrożące krew w żyłach opowiadania o aligatorach, o papugach...

- Ten południowoamerykański wątek wprowadziłem specjalnie, żeby sprawić panu przyjemność. Trochę to rozbiło koncepcję drugiej części, ale doszedłem do wniosku, że po tym wszystkim, co pan przeszedł w pierwszej, taka nagroda się panu należy.

- Bardzo dziękuję wobec tego, bardzo dziękuję, jeszcze nigdy nie współpracowałem z kimś tak... - szukał słowa, co jak u narratora było niezwykłe – ...życzliwym. Zdjął melonik i ukłonił się szarmancko.

- Jeszcze wiele przed nami – uznałem za wskazane odkryć przed nim swoje plany. - Musimy dokończyć trylogię, a potem: Heliopolis. Mówię panu, zarelacjonuje się pan na śmierć!

- Drżę i czekam z niecierpliwością! - zawołał z zapałem. - Stworzymy nieśmiertelny duet wszechczasów!

- No to co? - zatarłem dłonie – Może wpadniemy na małą wódkę?

- Chętnie. Ja stawiam! Tylko gdzie?

- Może do Henry'ego? To parę kroków stąd, zaraz za mostem.- A więc chodźmy!

I poszli. Żywo gestykulując i rozmawiając. Autor i Narrator. Narrator i Autor... We dwóch tak szli. Do knajpy... Za mostem... Zaraz... zaraz! Jeśli Autor z Narratorem, jeśli Narrator z Autorem, jeśli we dwóch poszli, jeśli do knajpy, jeśli do Henry'ego, jeśli pić będą razem z bohaterem, jeśli w miejscu akcji... TO KTO, DO CIĘŻKIEJ CHOLERY, OPOWIADA TĘ HISTORIĘ?

  APPENDIX  STATYSTYKI  

Ilość groźnych wypadków komunikacyjnych

1

Scen miłosnych

3

Zabójstw z premedytacją

1*

Przypadkowych

7*

Denatów

8*

W tym: zbawionych

b/d

Potępionych

j/w

Sonetów

15

Błazenad Klossa

Całe mnóstwo

Łączna kwota ubezpieczeń komunikacyjnych Cojaka

115.000 USD

Kul w naganie

5

 

* Nie dotyczy Ameryki Południowej.